Hey,
Wczoraj miałam urodziny i moja przyjaciółka zrobiła mi mega niespodziankę. Nie widziałam jej przez całe wakacje, a dzień wcześniej rozmawiałyśmy i mówiła, że nie może się spotkać bo ma kilka ważnych spraw do załatwienia. A tu nagle moja mama otwiera drzwi i mnie woła, z prędkością światła pojawiłam się przy drzwiach ściskając ją mocno. Tak bardzo się cieszyłam, że ją widzę, że nie zwracałam uwagi na to, że moje włosy zaraz wylądują w torcie który mi przyniosła. Zdmuchnęłam świeczki, pokroiliśmy tort i rozmawiałyśmy, ale dla nas jak to dla nas czasu było za mało bo musiała już wracać do domu. Przez resztę dnia byłam bardzo szczęśliwa i pozytywnie nakręcona. Do usłyszenia, mam nadzieję że niebawem.
Naprawdę fajna niespodzianka :) Dopiero wczoraj przeczytałam zaległe posty, opuściłam się nieco w blogosferze, ale wróciłam :) Pozdrowienia :*
OdpowiedzUsuń