Hey,
Ten post miał pojawić się wcześniej lecz z powodu braku internetu lub braku czasu pojawia się dopiero teraz.Od 28 lipca do 22 sierpnia przebywałam w Zgorzelcu w szpitalu rehabilitacyjnym na terapii leczenia skolioz, a ponieważ potrzebny jest tam opiekun dorosły to pierwsze dwa tygodnie byłam z mamą a dwa następne z tatą. Weekend od 15 do 17 mieliśmy wolny więc w piątek wstaliśmy o godzinie 8:00 zjedliśmy śniadanie i pojechaliśmy w drogę. Naszym pierwszym przystankiem był
zamek Czocha, na którym byłam rok temu z mamą, ale mój tata jeszcze nie był, więc pojechaliśmy i zrobiliśmy kilka zdjęć.
Prosto z zamku pojechaliśmy do Szklarskiej Poręby nad wodospad Kamieńczyka przed którym czekała na nas gigantyczna kolejka. Po długim wyczekiwaniu na bilet udało nam się wejść i zobaczyć go w całej okazałości.
Następnym przystankiem był wodospad Szklarki.
Później zajechaliśmy na 'krucze skały' i zakręt śmierci, a w między czasie zjedliśmy obiad. Po takiej wycieczce wieczorem wróciliśmy do ośrodka.
Następnego dnia, w sobotę pojechaliśmy rowerami na górę Landeskrone do Görlitz. Po ciężkiej wspinaczce na górę ukazał się moim oczom piękny, nie ziemski widok.
Widok był naprawdę piękny, niestety na zdjęciach nie widać tej "magii".
Niedzielę, czyli ostatni dzień wolnego spędziliśmy w mini zoo w Görlitz. Wstawiam tylko kilka zdjęć z zoo bo jest ich naprawdę dużo.
Tak spędziliśmy długi weekend, a resztę wolnego czasu jaki mieliśmy spędzaliśmy w parku lub na spacerach.
Cały miesiąc pobytu w Zgorzelcu minął mi, na ćwiczeniach, spacerowaniu i leżeniu w parku. Ostatni dzień turnusu 22.08 wyjechaliśmy o 9:00 ponieważ o 13:00 mieliśmy zjawić się w Poznaniu, a do domu wróciliśmy po godzinie 17. Dla tego właśnie nie mogłam wstawić tego posta wcześniej, jak i też dla tego że internet tam był słaby. Obiecuję, że następny post pojawi się niedługo.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz